Przejdź do głównej zawartości

znowu się pieni

dzisiaj u mnie znowu się pieni
chcę wam kochani przedstawić dwa mydełka 
jedno delikatnie ścierające, w skład wchodzi oliwa z oliwek, masło kakaowe, olej palmowy,masło shea, olej rycynowy, pół na pół woda z kefirem, łyżka różowej soli himalajskiej a żeby powstał delikatny peeling użyłam czarnych oliwek, które zmiksowałam, mydełko pachnie kompozycją kwiatową i jest bez barwników
zdjęcia robiłam w czasie dosychania więc środek jest nie co jaśniejszy






drugie mydełko to różane, wiem pewnie powiecie że zapach taki babciny, ale ja się do niego przekonałam 
w skład tego mydełka wchodzą: olej palmowy, rycynowy, arganowy, oliwa z oliwek,masło kakaowe, olej rzepakowy, wosk pszczeli, jak jest wosk to i jest miód, 2/4 wody+1/4 kefiru+1/4 mleka i oczywiście olejek różany, suszone płatki białej róży do ozdoby
kolor wyszedł naturalny i trochę mi tu rzepak z miodem nawet pomalował, zobaczcie sami







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mydło to pasja

  Już nie raz było tak że powstał pomysł w głowie, realizacja  ale wpis i zdjęcia to już słabo. Czas to nadrobić. Nie wiem  na jak długo mam tej determinacji ale żal mi jest stracić  to co już powstało.  Pod długim czasie nie wpisywania postów jako pierwsze będzie mydło. Nie ble jakie bo z czekoladą. Od dawna już wiadomo, że czekolada jest świetna na dobre i złe dni, więc pomyślałam sobie dlaczego by nie w mydle. I tak o to powstało połączenie czekolady i kefiru :) skład: - olej rycynowy, - olej ryżowy, - olej z bawełny, - oliwa z oliwek, - olej kokosowy, - masło shea, - gorzka czekolada, - kefir, - NaOH. - olejki eteryczne. Całość wykonałam metodą na gorąco w wolnowarze. Jak mydło było praktycznie gotowe to na koniec dodałam trzy tafelki czekolady, która w wyniku mieszania rozpuściła się i dała superowy efekt marmurka.

krem borowinowy

z kemami jest jak z mydłem, jak już raz coś się ukręci to wciąga i to jak a opracowywanie receptury i jej doskonalenie to jest to :) dzisiaj w pierwszej kolejności była borowina którą przedestylowałam i powstał hydrolat na bazie którego zrobiłam krem borowinowy i olejkiem rozmarynowym oczywiście przy destylacji nie obyło się bez niespodzianek, wysiadła mi maszynka i to znowu ale zastępczyni spisała się i hydrolat powstał krem to faza wodna i olejowa olejowa to: olej migdałowy, jojoba, kokosowy, wosk pszczeli, alkohol cetylowy, monostearynian glicerolu, witamina E, gliceryna roślinna faza wodna: wspomniany hydrolat borowinowy jeszcze etykietki i gotowe 
czas późnej jesieni to ciągłe zmiany pogodowe, deszcz a nawet już i śnieg, a za tym idą bule reumatyczne, stawowe i dlatego u mnie była duuuża produkcja maści właśnie na te dolegliwości maść na bazie oliwy magnezowej na żywokoście, maceracie żywicznym, oleju rycynowym, maśle shea (oczywiście nierafinowanym), lanolinie i całej masy olejków eterycznych: gloteriowym, sosnowym, goździkowym i cynamonowca kamforowego maść jest skuteczna i super pachnie